Znajdujesz się tutaj: O Nas
 
 

O nas

Email Drukuj

Agencja z pasją i entuzjazmem

Paweł Jędruch: Od dziecka miałem dwie pasje - sport i podróże. Piłkarzem niestety nie zostałem, przez jakiś czas pracowałem jako dziennikarz sportowy, jednak ostatecznie wygrało zamiłowanie do przestrzeni, włóczęgi i tego, co za horyzontem. Zanim jeszcze nauczyłem się czytać z ciekawością studiowałem altas geograficzny, a palec jakoś uparcie zawsze zatrzymywał się a to na Syberii a to na północnych rubieżach Kanady. Dziś, przestępując próg księgarni kieruję się najpierw do sekcji z przewodnikami - na domowej półce grubo ponad setkę.

W pierwszą, samodzielną podróż wybrałem się, jeszcze jako dziecko, na festiwal muzyczny w Jarocinie.

Paweł JędruchPierwszą wycieczkę - podczas studiów geograficznych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie - zorganizowałem do Azji Centralnej, docierając z kumplami do odległych zakątków Kazachstanu, Kirgizji, Uzbekistanu i Azerbejdżanu. Dzięki reportażom Jacka Hugo-Badera często wracam do tamtych wspomnień i miejsc, które do dziś darzę wielką estymą.

Po studiach wyjechałem do Kanady i tu tak naprawdę otworzył się przed mną Świat. Pracując w turystyce od 2005 roku odwiedziłem ponad 60 krajów na 6 kontynentach. W podróży jestem nieustannie, pakuję się zazwyczaj na kwadrans przed wyjazdem na lotnisko i często łapię samolot w ostatniej chwili. Nie lubię przegrywać (to jeszcze spuścizna po piłkarskim epizodzie), stąd uparcie walczę o swoje, a Klientom staram się zapewnić najlepszy serwis i niezapomniane wrażenia.

Organizowanie wycieczek grupowych jest nie tylko moją pracą - jest przede wszystkim pasją. Fascynują mnie obce kultury, smaki i krajobrazy. Uwielbiam pustkowia, dziką przyrodę, wyprawy na canoe i łowienie ryb. W dużych miastach się duszę - wyjątkiem są Rio de Janeiro, Sydney czy Honolulu czyli miasta, gdzie jest tropikalna roślinność, słońce, plaże i przez to uśmiechnięci, życzliwi ludzie.

Docierając do nowych miejsc zawsze wracam inną drogą. Do starych lubię wracać, szczególnie gdy jest to boliwijskie Altiplano, japońskie Alpy czy interior Labradoru. Kiedy planuję kolejną grupową wyprawę najpierw szukam miejsca, w którym sam jeszcze nie byłem, później wsiadam w samolot i poznaję je na własną rękę, nawiązując przy okazji kontakty z lokalnymi operatorami turystycznymi, a po powrocie do Toronto ogłaszam termin i zbieram zapisy. Działając w ten sposób jestem w stanie opracować bardzo atrakcyjną ofertę cenową na wysokim poziomie.

Paweł JędruchChociaż sam na nartach jeszcze nie jeżdżę - od kilku sezonów organizuję różne egzotyczne wyjazdy narciarskie - od argentyńskich i chilijskich Andów (Bariloche, Las Lenas, Portillo, Valle Nevado), przez Alpy Japońskie (Shiga-kogen, Nozawa Onsen) czy Alaskę (Alyeska) po stoki Nowej Zelandii (Coronet Peak, Remarkables i TrebleCone).

Otwartość, poczucie humoru i duże zdolności interpersonalne, entuzjazm i pomysłowość zjednały mu wielu klientów i przyjaciół.

Przez ostatnich pięć lat pod egidą polonijnego biura podróży, tysiące osób z Kanady, Stanów Zjednoczonych,ale także wielu Polaków mieszkających na innych kontynentach, przemierzyło ze mną najpiękniejsze zakątki świata.