Z cyklu: różne zapiski podróżne. Moja siostra miała kiedyś świnkę morską. Świnka nazywała się Lady Galaretka i stanowiła integralną część naszej rodziny. Zabieraliśmy ją nawet na wakacje w góry w specjalnym pudełku-transporterze zrobionym przez dziadka z jakiejś sklejki i w ten sposób całe lato świnka spędzała pod krzakiem czarnej porzeczki zażywając trochę wolności.
English version






