Znajdujesz się tutaj: Aktualności Prasa
 
 

Prasa

Nasze artykuły prosto z prasy

Kolej Transsyberyjska

TipsWyprawa przez Wielką Rosję koleją transsyberyjską marzyła się nam od zawsze. Od czasów handlowania sztanami, żuwaczkami i pomadami, czytania Bułhakova pod ławką na matematyce, nauki bukw, piosenek Okudżawy nuconych przy ognisku. Rosja jawiła się nam jako nieogarniona, bezkresna przestrzeń, której nie da się zamknąć nawet w ośmiu strefach czasowych, której nie da się związać dziewięcioma tysiącami kilometrów szyn i kolejowych podkładów. Jak się okazało – niewiele się pomyliliśmy. Rosji nie sposób ogarnąć, nie sposób zamknąć jej w słowach.

Więcej

MADAGASKAR - WYSPA TAŃCZĄCYCH LEMURÓW

TipsGdyby nie krytyka prasy, brak zdecydowania, a ostatecznie wybuch II Wojny Światowej, moglibyśmy dziś zamiast kotów hodować lemury, popołudniami wylegiwać się w cieniu ravinali, uprawiać ryż i znać prawdziwy smak ananasów. Magadaskar przez krótką chwilę miał zostać jedynym polskim terytorium zamorskim, skończyło się jednak tylko na marzeniach i bezowocnych dyskusjach. A mogło być tak pięknie...

Więcej

Peru, Boliwia, Chile

TipsLa Chacaltaya, boliwijski szczyt górujący nad stolicą kraju - La Paz, to jedno z niewielu na świecie miejsc, gdzie na wysokość 5421 m n.p.m. dotrzeć można bez wielodniowej wędrówki, sherpów, namiotów, aklimatyzacji i tlenu. Truckiem nie dojedziesz, ale vanem z napędem na cztery koła już tak. Do niedawna znajdował się tu jedyny w Boliwii, położony najwyżej na świecie ośrodek narciarski, zamknięty ostatecznie w 2009 roku z powodu błyskawicznego topnienia lodowca. Została kręta, wyboista droga wiodąca pod samo niebo. To tu, na szczycie La Chacaltaya, w paśmie Cordilliera Real, z oszałamiającym widokiem na boliwijskie Andy, odbędzie się w maju pewna impreza.

Więcej

Ulica japońskiej wiśni, niech ci się przyśni...

Japonia Japonia zawsze była strasznie daleko, gdzieś tam na samym końcu Azji i może dlatego, jako zupełnie nieosiągalna, nigdy nie mieściła się w kręgu moich podróżniczych marzeń. Nie znam zbyt wielu osób, które tam były. Widziałam “Pearl Harbour” i umiem złożyć żurawia Origami. Fascynacja Krajem Kwitnącej Wiśni zaczęła się od książek Haruki Murakami i uzależnienia od sushi. Potem znajomy polecił mi „Okuribito” – dziwny film o japońskich ceremoniach pogrzebowych. Przeczytałam „Bezsenność w Tokio” Bruczkowskiego. I w końcu nagle, któregoś dnia, zrozumiałam, że muszę na własne oczy zobaczyć jak i gdzie żyją ludzie, którzy myślą w tak bardzo odmienny sposób niż Europejczycy.

Więcej

W stronę Morza...

TipsZ cyklu: różne zapiski podróżne. Z wiosną zapachniało Morzem . Na festiwalowej scenie Arka Wlizło falami przelewają się szanty, Ontario wygląda jak wzburzony Bałtyk, a Jacek Reschke kusi w emailach wyprawą na Bora-Bora i Seszele. Wychowałam się w górach, do morza było zawsze albo za daleko albo nie po drodze. Któregoś lata, pod koniec mojej podstawówki, wybraliśmy się całą rodziną dużym fiatem na Hel. Czternaście godzin w upale, dziurawe drogi, na miejscu tłumy jak na Marszałkowskiej, kapryśna aura i zimna woda - a i tak nigdzie wędzone flądry i gofry, które pochłanialiśmy w niepoliczalnych ilościach, nie smakowały tak, jak tam. To były jedyne wakacje, które spędziliśmy wszyscy razem w szóstkę, w miejscu innym niż nasza górska chatka w Beskidzie Sądeckim.

Więcej

Strona 1 z 7